Pasztet z czarnej fasoli i daktyli

Data dodania: 23.01.2021

Pasztet z czarnej fasoli i daktyli to zdecydowanie jeden z najlepszych wegańskich pasztetów jakie kiedykolwiek jadłam. Jest lekko słodkawy i bardzo aromatyczny.

Składniki:

  • 1 szklanka czarnej fasoli (najlepiej bio)
  • ¾ szklanki kaszy jaglanej (najlepiej bio)
  • 20 świeżych daktyli (mogą być też suszone)
  • 1/3 szklanki nierafinowanego oleju kokosowego
  • 1 cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • 2 łyżeczki kuminu
  • 2 łyżeczki papryki wędzonej
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • 1 łyżeczka zmielonych nasion kolendry
  • 1 łyżeczka soli
  • ¼ łyżeczki chili
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • 4 liście laurowe
  • 3 kulki ziela angielskiego

Przepis

Fasolę moczymy przez 12 – 24 godziny. Po upływie tego czasu odcedzamy i wrzucamy do garnka ze świeżą wodą. Gotujemy przez około 60 minut.

Kaszę jaglaną przesypujemy do sitka z drobnymi oczkami, porządnie przepłukujemy zimną wodą, a następnie wrzątkiem. Wrzucamy do garnka, zalewamy 2 szklankami gorącej wody i gotujemy aż kasza zrobi się miękka i wchłonie wodę (czyli około 20 – 25 minut).

Paprykę i cebulę kroimy w kostkę (nie musi być drobna) i wrzucamy na patelnię z rozgrzanym masłem klarowanym lub olejem. Dodajemy liście laurowe i ziele angielskie oraz oprószamy solą. Smażymy aż warzywa się zarumienią, a następnie wyciągamy liście laurowe i kulki ziela.

W jednym naczyniu umieszczamy fasolę, kaszę jaglaną, paprykę i cebulę. Czosnek przeciskamy przez praskę. Dodajemy 2 łyżeczki kuminu, 2 łyżeczki wędzonej papryki, 1 łyżeczkę słodkiej papryki, 1 łyżeczkę zmielonych nasion kolendry, 1 łyżeczkę soli, ¼ łyżeczki chili oraz 2 łyżki sosu sojowego. Wlewamy także 1/3 szklanki oleju i wszystko dokładnie miksujemy na gładką masę. Z daktyli usuwamy pestki i kroimy na drobne kawałki. Następne należy wrzucić je do pasztetu i porządnie wymieszać.

Wnętrze keksówki smarujemy olejem i wysypujemy otrębami, płatkami zbożowymi lub mąką, a następnie wlewamy do niej masę. Pieczemy przez około 50 minut w piekarniku rozgrzanym do 180°C. Wyciągamy z foremki, gdy już wystygnie (chociaż ja najbardziej lubię przechowywać pasztet właśnie w glinianej keksówce).

Jeśli zrobiłeś pasztet według tego przepisu, daj znać, czy ci smakował w komentarzach poniżej. Zachęcam także do polubienia mojego konta na Facebooku i obserwowania na Instagramie.

Pozdrawiam,

Ania z bloga Zielona Zasada

Polecane artykuły:

Komentarze:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.